piątek, 5 października 2012

Troche o śmierci

Śmierć według nauki jest to zakończenie funkcji życiowych całego ciała. Choć jest także śmierć poszczególnych narządów(serca, mózgu itp.). Choć według mnie może też być śmierć psychiczna. Następuje ona kiedy człowiek traci chęć do życia. Zamienia się wtedy w żywe zombie. I nie chodzi tutaj o rozkładające się zwłoki. Taki człowiek chodzi ciagle przybity, nie che rozmawiać, nie śmieje się. Jest zawieszony między życiem a śmiercią. Nie żyje naprawdę, a czas leci. Według mnie już lepsza jest śmierć fizyczna. Wtedy przechodzimy na następny poziom. Ale co potem? Pewnie niebo, piekło i czyściec. Ale my może jesteśmy w czyśccu? Albo idziemy do piekła, nieba albo do czyścca. Czyli wracamy na ziemie i próbujemy przeżyć to lepiej. Dostajemy drugą szansę. Bo niby skąd Bóg wziąłby tyle duszyczek aby strącać wszystkich ludzi do piekła lub do brać do nieba? Może to taka pętla z dwoma innymi drogami uwarunkowana pewnymi rzeczami? Pytania te pozostaną bez odpowiedzi. Ale czy człowiek napewno ma duszę? Pewien człowiek przeprowadził kiedyś eksperyment: kładł umierającego człowieka na wadze, ważył i po śmierci kontrolował jego wagę znowu. Człowiek zawsze tracił 27gram. Ale to może tylko ostatni oddech? Czyli pies czy kot też powinni tracić jakąś cześć wagi. Nasz naukowiec sprawdził to. Zwierzęta nie traciły na wadze. Czy więc dusza waży 27g? Przecież waga duszy zależy od grzechów. Więc wynik powinien się zmieniać. Do dziś nie wiadomo czy to była uciekająca dusza czy coś innego. Pozostawiam wam kilka pytań. Poszukajcie na nie odpowiedzi. Może wam się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz